Podsumowanie roku 2016



Witajcie!
Powyższy gif to moja walka z samą sobą i systematycznością. We wszystkim. Ale, ale! Na fali blogowych podsumować poprzedniego roku i spisywaniu postanowień na ten kolejny jednak postanowiłam coś skrobnąć :)

Najbardziej cieszę się z faktu, iż rok 2016 nie był dla mnie zły. Naprawdę nie będę narzekać, bo zwłaszcza ostatni kwartał dał mi dużo motywacji i siły do życia.

Zrezygnowałam z kontynuowania znajomości za wszelką cenę. Nie dość, że poczułam się wreszcie wolna i spokojniejsza to zyskałam więcej czasu. Czasu na oglądanie śmiesznych kotów, wiadomo :)

Zmniejszyłam zapasy kosmetyczne, choć nie mam najmniejszego zamiaru likwidować kolekcji lakierów do paznokci z prostego powodu. Lubię różnorodność i chcę mieć kilka różnych odcieni danego koloru, a nie nosić ten sam jeden cały rok. Rozumiem, że to wygoda i oszczędność czasu, ale cóż, każdy ma swojego bzika.

Dobiłam do 70 cm długości włosia na głowie! Teraz już przekroczyłam nawet tę liczbę, ale poważnie zastanawiam się nad ścięciem ich na cele charytatywne. Decyzja nadal we mnie dojrzewa i wciąć się waham. 

Pokochałam Sylveco <3 Jak do tej pory nie trafiłam jeszcze na bubel z tej firmy i rozglądam się za nowościami. Zdecydowanie firma, jak i jej młodsze linie Vianek i Biolaven zasługują na uwagę. 

W kosmetyczce kolorówkowej także coraz mniej bubli, coraz więcej hitów! Odkryłam kilka genialnych produktów, ale poszukiwania idealnego podkładu nadal w toku. 

Próbowałam minimalizmu w pielęgnacji i doszłam do wniosku, że to jednak nie moja opcja. 

Poza tym zauważam spadek jakości blogów, co mnie smuci. Niektóre z blogów, niekiedy śledzone od kilku lat mocno straciły na wartości. Może ten rok będzie lepszy :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja