Moje plany na listopad

Pierwsze i główne - ogarnąć całe swoje życie. Reorganizować pracę w domu, zająć się na bardzo poważnie pisaniem pracy.
A reszta to pikuś :)

  • pisanie postów w miarę regularnie i z wytrwałością, bo mi jej brakuje
  • stosowanie wcierek i suplementacji. Wcierki już przygotowane, ale z tabletek nie ma zielonego pojęcia, co brać. Nawet farmaceutki mi nie pomogły ;/
  • wyrobienie nawyku na dobry poranek :)
  • świeże koktajle! :)
  • kupno prezentów na święta (tak! sklepy już mają świąteczne czekoladki i torebki prezentowe)
  • wyprzątnięcie szafy i wystawienie ubrań i nieużywanych kosmetyków. Zalega mi już mała torebeczka zwłaszcza szminek, których w ogóle nie używałam i ciągle mnie denerwuje jej obecność.
Hm, i to chyba na tyle. Nie zakładam dużo, bo wielkie plany i nadzieje mogą okazać się równie wielkim rozczarowaniem i żalem do samej siebie. A ja wolę być z siebie dumna niż się gryźć, że wypełniłam jeden z miliona punktów. 
Co tam u Was, kochane? :)

Komentarze

  1. Koniecznie muszę wrócić do koktajli warzywno owocowych :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja