Zakupowe plany

Witajcie ponownie :)
Mam nadzieję, że Wasza wiosna jest bardziej wiosenna niż moja. Już w kwietniu zdążyłam widzieć śnieg, deszcz, przepiękne palące słońce jak i grad nawet. Jeśli by mnie kto pytał to zaczynam uważać, że Wiosna jest przekobieca i pokazuje swoje humorki. Ale nie poddajemy się! Na przekór wiośnie to właśnie w kwietniu postanowiłam zabrać się za siebie i to nie tylko pod względem fizycznym, bo w tej kwestii lenistwo zdecydowanie wygrywa. Zatęskniłam jednak za przelewaniem swoich myśli i obserwacji na papier, więc postaram się być częściej wyświetlana na Waszych listach powiadomień. 
Marzec był dla mnie miesiącem bardzo zakupowym, ale jak zawsze przy okazji wybierania dojrzałam też inne rzeczy, które chętnie bym u siebie widziała. I o nich dzisiaj krótko, bo za dużo o nieobecnych, a chcianych pisać nie warto.
Pierwszy i praktycznie niezbędny jest pędzel do brwi Hakuro H85. Od krótkiego czasu są u mnie jego bracia do podkładu i blendowania, to jest H52 i H77. Nie miałam pędzli lepszych firm, ale Hakuro już uwielbiam. Cudowne włosie, świetnie się sprawdzają, cena adekwatna do jakości, a przede wszystkim o wiele szybciej wykonuję teraz makijaż. Skośne maleństwo do brwi to już coś, co chodziło mi po głowie od dawna i wreszcie trzeba się na nie zdecydować.
Podkład mineralny. I tu zonk. Bo zamówiłam już sobie trzy próbki z Rhei (i nadal nie lubię wymawiać tej nazwy) w celu ustalenia czy ja z tych różowych, czy z żółtych. I w efekcie nadal tego nie wiem. Ba! Nawet typ pośredni, neutralny zaczął wydawać mi się podejrzanie niedobrany. Więc nastawiam się na osobistą wycieczkę do któregoś sklepiku z minerałami i konsultacje z paniami.
Płyn micelarny to coś, bez czego nie wyobrażam sobie mojej kosmetyczki. I tak jak żeli pod prysznic zawsze mam jakiś zapas to nagle okazało się, że używana butelka powoli zmierza ku denku, a w szafce żadnego następcy nie ma. I tu wielki dylemat bo wybór na rynku jest ogromny i osiołkowi w żłoby dano... Płyny micelarne to u mnie wstępny demakijaż, od razu odpadły wszelkie mleczka. Nie lubię zamglenia oczu po przetarciu ich mleczkiem. Waham się pomiędzy płynem Sylveco i Garnierem, ale znając życie w drogerii i tak przejrzę wszystkie :)
Wcierka. Bo swoją od babuszki Agafii musiałam posłać siostrze i zostałam z niczym. Najprawdopodobniej jednak znowu ją kupię, bo nie zdążyłam jeszcze się przekonać o jej mocy zanim ode mnie odeszła. Niesamowicie spodobał mi się atomizer, bo psikaczy nigdy za wiele :D
I to chyba tyle. Mam jeszcze jakieś zachcianki, ale nie wszystkie są mi teraz potrzebne. Jednak zamierzam troszkę pozwiedzać nowe drogerie, więc wiadomo, że coś wypatrzę.

Komentarze

  1. Pędzle z Hakuro też mam w planach!♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już trójeczkę mam i teraz chcę kolejne :)

      Usuń
  2. Hakuro to bardzo porządna firma, też uwielbiam ich pędzle. Za tą cenę są naprawdę super! :) Jeśli nie wiesz czy jesteś "z żółtych", czy z "różowych", to niedawno pisałam na blogu jak określić swój typ cery :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam Ci płyn z Garniera, ja mam 4 zapasie, jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Garniera podchodzę jak pies do jeża niestety :)

      Usuń
  4. polecam płyn z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pędzle Hakuro też mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo lubię pędzle Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj sama miałam podkład mineralny z tej firmy i dla mnie jest najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam kilka pędzli z Hakuro i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z hakuro polecam też h50s do podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na moje włosy niestety wcierki nie działają :/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja