Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

Ekhem, cześć?

Prawdopodobnie powinnam napisać, że wracam z podkulonym ogonem i na tarczy, bo przez ostatnie pół roku w blogosferze mnie nie było. I to fakt. Nie było, pomimo że wielokrotnie mnie ciągnęło, to jednak wszystko było przeciwko mnie. Tak, dosłownie. Mój ukochany laptop, z którym przeżyłam dobrych kilka lat dosłownie się rozpadł, rozpołowił, a praca na sprzęcie, którego monitor trzeba podtrzymywać, bo trzyma się jedynie na kablach to trochę niekomfortowa sytuacja. Ale nie tylko. Kolejna przeprowadzka i problem z dostawcą internetu na ponad miesiąc. Druga połowa 2014 roku była dla mnie przełomowa z wielu powodów. Spadło na mnie mnóstwo obowiązków, którymi do tej pory zajmował się ktoś inny i cała ta odpowiedzialność po prostu mnie przytłacza. Do tej pory zdołałam się już uporać ze sobą, doskonale wiem, że poradzę sobie ze wszystkim, ale jednak...
Powroty są okropne. Obserwowałam Wasze blogi z ukrycia, nie wysuwając się nawet z cienia, nie komentując, choć doskonale sama wiem, że to komenta…