Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2014

Łap włos na jesień!

Powszechnie mówi się, że jesień to zły okres dla naszego zdrowia. Coraz zimniejsze dni, częste deszcze, silne wiatry i ogólne załamanie aury wpływa na niektórych tak źle, że popularne jest powtarzanie 'mam jesienną depresję'. A studenci mają swoją depresję, rozpoczynającą się w października i trwającą o wiele dłużej niż kilka miesięcy jesieni.  Ale ja nie o studentach dzisiaj. Ok, już wiadomo, że jesień jest be. A dla włosomaniaczek jesień oznacza zwiększone wypadanie włosów. I tu gucio, ja się wypisuję z tej grupy. Przez bardzo nerwowe i pełne stresu lato mam wrażenie, że mnie ten problem już dopadł i właśnie na jesień chcę zaplanować walkę z nim. Konkretną, z silnym orężem, długotrwałą, bo niestety ale to głębszy problem.
Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że najlepszą zmianą byłaby zdrowa, zrównoważona dieta, pełna warzyw, owoców i wszelkiego dobra, ale niestety, z niektórych przysmaków nie zrezygnuję. Więc postawię na suplementację preparatem Vitalsss Skrzyp Optima z Bi…

Szampon dla diabetyków Neoteric

Obraz
Pielęgnacji osób chorych na niektóre schorzenia jest trudniejsza od tej zwyczajnej. I tak to w mojej rodzinie pojawił się już balsam do ciała dla diabetyków, który nawiasem świetnie nawilża i jest najczęściej stosowany na stopy. A teraz poznałam specjalny szampon, który obiecuje działać równie dobrze na włosy i skórę głowy.


Właściwie nie zwróciłabym na niego uwagi, gdyby nie wielki napis "diabetic", co już mnie zaciekawiło. Skromna, biała butelka z korkiem na 'pyk' stałą sobie jak gdyby nigdy nic na półce ze zwykłymi szamponami, w zwykłym sklepie. Cena nie była zbyt wysoka, a że produkty dla diabetyków są u nas pożądane szampon trafił do koszyka, a stamtąd do naszej łazienki. Najbardziej podoba mi się napis 'scalp care', bo na niewielu szamponach widziałam napis, że są przeznaczone do skóry głowy, a nie włosów. Już za samo to firma Neoteric dostała ode mnie zielone światło i ja także zdecydowałam się wypróbować ten cud na swojej głowie.

Mimo że skład nie jes…

Yankee candle, część druga i ostatnia

Obraz
Musicie mi wybaczyć, ale ostatnio miałam problemy z łącznością. Tak czy inaczej, wracam z nową porcją zdjęć i wrażeń.  W kolejnej, zaraz po sali sezonowej, mamy cale półki zastawione najsmakowitszymi zapachami. 

 Może to rozczarowujące, ale nie robiłam zdjęć każdej wysepki czy półki. Wtedy zdjęć byłoby cztery razy więcej, a i tak zrobiłam ich sporo. Na całe szczęście obsługa nie miała nic przeciwko.


 Zapachy do kontaktu. Nie wypowiadam się, bo ich z założenia nie lubię a i wtyczka by nie pasowała do polskich kontaktów. Z drugiej strony wystawki było jeszcze więcej opcji zapachowych, ale ja się nie skusiłam na żadną


 Ha! Nowe woski, a raczej woski w nowej formie. W kubełku, który sam utrzymuje kształt wosku, nic się nie wylewa i bardzo łatwo jest zmienić wosk, gdy chcemy zmienić zapach. Pomysłowe i z tego, co słyszałam bardzo wygodne w stosowaniu. Do tego nowe kominki z innym otworem na wkład.


 Żelowe kulki zapachowe. Aranżacja wnętrz bardzo mi się podoba. Te słoiczki leżały w koszach…