5 moich grzechów kosmetycznych

Jakiś czas temu u Monnie przeczytałam o jej pięciu grzechach. Mogłoby się na tym skończyć, ale podczas wakacji przypatruję się bliżej swojej skórze i włosom, co daje mi dosyć ciekawe wnioski. Możemy się pośmiać, ale w ciągu roku szkolnego czy trudnego okresu w życiu nie miałam ani czasu, ani ochoty na zwykłe przyjrzenie się sobie. Więc postanawiam poprawę :) A tymczasem wybrałam pięć najgorszych, najokropniejszych grzeszków, jakie popełniam w swoim zajmowaniu się sobą:

1. Chyba najbardziej znany - nie zawsze mam ochotę ani siłę na dokładny demakijaż. Zwłaszcza po ciężkich imprezach ostatnie, o czym myślę to: czy aby na pewno zmyłam cały tusz z oka? Żeby nie było - robię demakijaż, ale czasem zdarza się, że rano znajduję jeszcze czarną kropkę pod okiem z niezbyt dokładnie startego eyelinera. Ale na plus i swoje usprawiedliwienie mam to, że na co dzień staram się zmywać makijaż tuż po powrocie do domu :)

2. Zapominam o balsamach, masłach czy innych nawilżaczach całego ciała. Nie mam wybitnie suchej skóry, ale jednak małe mizianie pięknie pachnącym balsamem to u mnie raczej przyjemność niż konieczność. Ale też się poprawiam, sprawdziłam swoje zapasy i muszę zacząć je zużywać. Dzisiaj leżę i pachnę słodkim bursztynem ^^

3. Wstyd, wstyd, ale nie stosuję kremu pod oczy. Jeśli już to bardzo sporadycznie. Ale chyba jednak będę musiała zacząć, bo latka lecą, a jako krótkowidz mam czasem tendencję do mrużenia oczu. I śmieszka jestem, więc zmarszczki mimiczne od śmiechu gwarantowane! Jakieś rekomendacje na żel, który nie podrażnia i nie wywołuje potoku łez? :)

4. nie zawsze używam płukanek do włosów. Z czystego lenistwa i zapominalstwa, bo zazwyczaj przypominam sobie o nich wtedy, gdy już na głowie mam furę piany i ledwo co widzę na oczy. Dawniej miałam swoją butelkę, w której przygotowywałam płukanki na godzinę czy dwie przed myciem i problemu nie było. Chyba muszę wrócić do tej tradycji :)

5. A ten grzeszek już naprawiłam! Przez długi okres czasu nie tonizowałam twarzy po jej myciu. Teraz towarzyszy mi tonik z Ziai z drzewem herbacianym. Moja Mama stwierdziła, że pachnie okropnie, ja uwielbiam zarówno zapach jak i atomizer. Do tego jeszcze dorzucę nieużywanie kremu do rąk, co już naprawiłam.

Wiem, że Monnie pozwoliła także pisać o błędach, które popełniają nasze koleżanki i mam jeden, jedyny. Używanie jednej odżywki przez kilka lat. Tak, dobrze czytacie, nie tygodni, nie miesięcy, ale lat. Bo tania i duże opakowanie ma, a zresztą rozczesywać i tak pomaga. Nadal nie mogę w to uwierzyć, bo wolę wypróbowywać nowe rzeczy, nowości wprowadzane na rynek, ale niektóre osoby są wierne nawet odżywce i u nich ona się cały czas sprawdza :)

Uff, chyba nie jest tak źle, co? W porównaniu do czasów liceum to i tak jest pikuś. Na pewno są jeszcze pomniejszy błędy, jakie zdarza mi się popełniać, jak np zamalowanie lakierem do paznokci skórek :D Mam do tego ogromne szczęście i za każdym razem wychodzi mi to inaczej.

To teraz... Wasza kolej! Podzielcie się swoimi błędami, grzechami, zwał jak zwał. Pocieszcie mnie, że nie tylko ja nie jestem idealna :D

Komentarze

  1. Kurcze to ja chyba mało grzeszę bo nie używam tylko płukanek:) nie lubie używać kremów pod oczy, ale kilka miesięcy temu się przemogłam i używam codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps widzę ze nie tylko ja nie mogę spać :P

      Usuń
    2. Kochana, blogasek przeżywa zmianę czasu, w porównaniu do polskiego mam 6 godzin obsuwy :D

      Usuń
  2. Numer 3 jest u mnie taki sam :) Tez odpowiedziałam na ten tag :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli łączymy się w bulu i nadzieji :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Hurra, nie tylko ja jestem leniwa :D Chociaż próbuję przekonać samą siebie, że przy upałach płukanki są dobre, bo chłodne :D

      Usuń
  4. Ja miałam ochotę dołączyć do tagu ale znalazłam tylko dwa grzeszki...Olewanie brwi i stóp :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to też... Z brwiami próbuję walczyć, chociaż przy każdej próbie wydaje mi się, że zbyt mocno to wygląda.

      Usuń
  5. To tak jakbym czytała swoje grzeszki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj niestety co do kremu pod oczy to i ja grzeszę, chociaż ostatnio staaram się czasem maznąc kwasem hialuronowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest nawet dobry pomysł, dzięki za podsunięcie :)

      Usuń
  7. też mam parę grzeszków na sumieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jak każdy, ideały są nudne :)

      Usuń
  8. Dziękuję za zrobienie tagu kochana :* Ja obecnie mam krem od Madame Lambre pod oczy i jest znakomity, na prawdę :) Nie takie złe te Twoje grzeszki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nam nimi, ale to takie najczęstsze :)

      Usuń
  9. Jeśli chodzi o balsamowanie to też je często pomijam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja