Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Zapraszam na... wycieczkę po świecie Yankee Candle! cz.1

Obraz
Dzisiaj, kochane, gratka dla tych z Was, które już poznały magię zapachów od Yankee Candle. Ja znam je od ponad dziesięciu lat i nadal uwielbiam, chociaż zmieniły się opakowania, doszły nowe zapachy. I chcę Was oprowadzić po sklepie firmowym Yankee Candle, który obejmuje nie tylko świece czy woski, ale całe mnóstwo cudownych rzeczy. Uwierzcie, oczy świecą mi się jak małemu dziecku za każdym razem, gdy tam jestem. Teraz starałam się zrobić zdjęcia praktycznie wszystkiemu, niestety oświetlenie nie w każdej sali jest dobre. Bo właśnie. Cały świat to nie tylko jedna sala z zapchanymi i pachnącymi półkami, o nie. To cały budynek, podzielony na kilka sekcji, a w każdej możemy przenieść się w zupełnie inną bajkę. Jeśli nie wierzycie to zaczynamy od początku i po kolei. Zapnijcie pasy, popcorn w dłoń (bo czymże byłaby taka relacja bez popcornu?) i w drogę! Najlepiej dużo popcornu, bo zrobiłam tyle zdjęć, że relacja będzie podzielona. Wybaczcie, starałam się uchwycić możliwie jak najwięcej, a…

Stara nazwa, nowa jakość, czyli Rimmel Stay Matte

Obraz
Nie stosuję podkładu codziennie, umówmy się od razu. W roku akademickim owszem, ale latem po prostu mi się nie chce. I tyle. A tu proszę, w trakcie upałów zaopatrzyłam się w dwie tubki tego samego podkładu. Niee, nie są takie same. Pierwsza to odcień 103 True Ivory, o którym już pisałam. Drugi to jego jaśniejszy brat, tak rasistowski, że bardziej już się nie da, bo niedostępny w Polsce odcień 010 Porcelain. Kto kupuje na zapas, ręka w górę! :) Ale od początku, drogie panie

Oba podkłady są opakowane w tubki z dosyć miękkiego plastiku, zakręcane fioletową nakrętką.  Tak, to nie jest najlepsze rozwiązanie, bo bakterie, bo powietrze, wiem. Ale jest wygodnie, bo można zużyć je do ostatniej kropelki, wygrzebanej z rozciętego opakowania. W dodatku sam plastik łatwo się brudzi podkładem i nieźle się naszorowałam, żeby jakoś je umyć do sesyjki (tak blogersko, że bardziej się nie da:D).
Podoba mi się, że beż, który widnieje na opakowaniu odzwierciedla odcień kosmetyku, który jest wewnątrz. Zaw…

Applause Velvety soft - recenzja

Obraz
O tej porze na pewno już wszystkie grzecznie śpicie, a może tylko nieliczni buszują jeszcze po lodówkach. Łączę się w bólu :D Moja dawna współlokatorka nawet się nie przejmowała, kiedy tuż po północy wyruszałam po kanapkę. Bo przecież noc się dopiero zaczyna, prawda? Ale dzisiaj ja nie o tym. Dzisiaj chciałam się pochwalić, jakie to ładne włosy mi wyszły. A tymczasem mogłabym jedynie pokazać, jak to szczęścia do zdjęć z samowyzwalaczem nie mam. I chętnych do robienia mi zdjęć. Dlatego w ramach odpoczynku, mała recenzja paletka cieni Applause Velvety Soft, bo akurat ona była skłonna, żebym porobiła jej zdjęcia :)

Posiadam paletkę nr 220, która zawiera w sobie cztery cienie w tonacji różowej. Producent zachwala ją, że hej:  Aksamitne cienie do powiek metaliczne i perłowe. Zharmonizowane, dopełniające palety 4 kolorów.Formuła na bazie miki i mineralnych pigmentów, dzięki czemu cienie idealnie przylegają do powiek, nie osypują się i nie zbierają w załamaniach.

Moje zestawienie to akurat pe…

5 moich grzechów kosmetycznych

Obraz
Jakiś czas temu u Monnie przeczytałam o jej pięciu grzechach. Mogłoby się na tym skończyć, ale podczas wakacji przypatruję się bliżej swojej skórze i włosom, co daje mi dosyć ciekawe wnioski. Możemy się pośmiać, ale w ciągu roku szkolnego czy trudnego okresu w życiu nie miałam ani czasu, ani ochoty na zwykłe przyjrzenie się sobie. Więc postanawiam poprawę :) A tymczasem wybrałam pięć najgorszych, najokropniejszych grzeszków, jakie popełniam w swoim zajmowaniu się sobą:
1. Chyba najbardziej znany - nie zawsze mam ochotę ani siłę na dokładny demakijaż. Zwłaszcza po ciężkich imprezach ostatnie, o czym myślę to: czy aby na pewno zmyłam cały tusz z oka? Żeby nie było - robię demakijaż, ale czasem zdarza się, że rano znajduję jeszcze czarną kropkę pod okiem z niezbyt dokładnie startego eyelinera. Ale na plus i swoje usprawiedliwienie mam to, że na co dzień staram się zmywać makijaż tuż po powrocie do domu :)
2. Zapominam o balsamach, masłach czy innych nawilżaczach całego ciała. Nie mam wy…