Wakacyjne nabytki, czyli trochę zachcianek i przymusu :)

Ok, przyznaję się. Zapakowanie całej kosmetyczki na wyjazd zajęło mi pół dnia, łącznie z myciem pustych buteleczek i przelewaniem do nich innych kosmetyków. Na przykład tonik do twarzy mam w butelce po dawnym żelu z Avonu. Można? Można, ale i tak wszystkiego zabrać ze sobą nie zgoła, a nie trzeba, bo wszak wszędzie na świecie sprzedają żele pod prysznic. (Ale już pastę do zębów wzięłam swoją:D Na szczęście to malutka tubka, więc bez problemu schowała się w torbie)
A czymże byłyby wakacje bez choćby wycieczki do drogerii czy dział kosmetyczny w supermarkecie? Nie wiem, jak Wy, ale ja z ciekawości muszę chociaż zobaczyć czym różnią się kosmetyki tych samym firm za granicą. Dlatego też wybranie się ze mną za zakupy spożywcze i tak kończy się zerknięciem na dział kosmetyczny :D Ufam, że to nie tylko moja wada :D
Tym razem zbieranina różnych ciekawych i potrzebnych.


Olay Ultra Moisture Body Wash to cudownie kremowy żel pod prysznic. W składzie ma masło shea, więc spodziewam się dawki dobrej pielęgnacji. Ogromna butla 700 ml kosztowała ok $8. Niezwykle podoba mi się hasło 'more than a jar of Olay moisturizers in every bottle' :)

Lotion do ciała od The Bath and Body Works, bo mówiłam, że je uwielbiam ^^ Tym razem padło na wersję Be enchanted, więc powinno mnie oczarować zarówno zapachem jak i działaniem. Na razie zapach już to zrobił :) Żeby Was skusić zapodaję opis producenta: Inspired by the wonder of a shimmering fantasy, Be Enchanted is a charming mix of frosted florals sweetened with sparkling sugared pomegranate ^^  Na deser dodam, że lotiony są teraz w cenie $6 za butelkę :)
Mamy lato, ciepełko, które dzisiaj już osiągnęło u mnie 32 stopnie. Dlatego też antyperspirant to konieczność, mus i ma być zawsze, wszędzie. Suave znam, choć nie darzę zbytnim uczuciem. 24-Hour Protection Powder Invisible Solid Antiperspirant  akurat wybrała dla mnie moja siostra, a ja jedynie go odebrałam. Na razie w sprawie skuteczności jest średni, zapach jest naprawdę pudrowy i na pewno nie jest moim ulubionym. Z tej firmy będę polować na marokański suchy olejek i chociaż jestem pewna, że olej arganowy jest w nim na ostatnim miejscu to jestem ciekawa jego zapachu i działania.

Podkład od Rimmela Stay matte dostałam w prezencie, bo sama zabrałam ze sobą jedynie puder prasowany (a i to na wykończeniu, więc weekend przeznaczam na zakupy ^^). Kolor to 103 True Ivory i jest dla mnie odrobinę za ciemny, ale tak mam z większością podkładów. Matowanie nie jest rewelacyjne i zastanawia mnie konsystencja. Miałam poprzednią wersję Stay matte i aktualny mus jest dość dziwny.


Błyszczyk od Wet'n'Wild MegaSlicks Lip Gloss w odcieniu 566 Strawberry Ice to przyjemny róż, prosty w stosowaniu. Nie utrzymuje się jakoś rewelacyjnie długo na ustach, ale potrafię mu to wybaczyć. Maleństwo to jakieś $1,5.
Pilniczek do paznokci to obowiązkowy element w mojej torebce. Zazwyczaj nosze papierowe pilniczki, bo mniej mi ich szkoda, gdy je zgubię, ale tym razem stanęło na poczwórnym pilniczku. Mam tendencję do zarywania paznokci po bokach :(
I na koniec jeszcze jeden prezent czyli jajeczko Eos. Tutaj smak jagody(czy też borówki) z acai, w błękitnym opakowaniu. Jeszcze nie rozpakowany, bo muszę się nim pojarać bardziej ^^

Miałam również ogromną ochotę zamówić sobie Shiny czy beGlossy boxa i otworzyć go dopiero po powrocie, ale z tego co widzę, to nie ma rewelacji. Z drugiej strony istnieją jeszcze Face&Look boxy, słyszałyście o nich? :)

Komentarze

  1. Ale fajne nabytki, ciekawe czy ten żel Olay jest i u mnie, nigdy go nie widziałam, muszę poszukać, chętnie sobie taką butlę kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale po pierwszym spotkaniu jest fajny :)

      Usuń
  2. Stay Matte nie lubię :( Ale ciekawi mnie EOS :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podklad stay matte mialam , ale u mnie sie nie sprawdzil :( jestem bardzo ciekawa eos

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne kosmetyki :) co do face&lokks box to pierwsze słyszę/czytam,więc zaraz zabieram się do poszukiwania w internecie cóż to za cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobają mi się te jajeczka Eos :)

    OdpowiedzUsuń
  6. E nie zamawiaj boxa, nic ciekawego:) EOSa lubie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie bardzo jajeczko EOS ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też miałam problem z kosmetyczką, ale jakoś ją wcisnęłam do torby :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja