Ostatnie zakupy w lipcu

Ok, szaleję na zakupach ile tylko mogę. Wczorajszy dzień to bite trzy godziny spędzone w sklepach, a do domu przyniosłyśmy dwie torby słusznych rozmiarów, zapakowane całkowicie. Oprócz spożywki, czyli zapasu gum do żucia o smaku podpiwku dla moich męskich przyjaciół i mojej ulubionej białej czekolady Cookies'n'Creme ^^ Oczywiście musiałam zajść też na sekcję kosmetyczną :D 

Na sam początek moje najulubieńsze cudeńka - trojaczki od Maybelline Color Tattoo ^^ Uwielbiam te cienie, dwa moje staruszki już się cieszą na myśl o nowych kolegach. Teraz dołączyły do nich kolory


25 Shady Shores, czyli piękne złotko


45 Lavish Lavender, czyli lawenda na błyszcząco

40 Seashore Frosts, czyli jeden z najpiękniejszych cieni i kandydat na mojego ulubieńca, pierwszy kameleon w moich zbiorach ^^


Chyba widać uwielbienie dla tego cienia choćby po oddzielnej sesji zdjęciowej:D I tym, że już musiałam go wypróbować. Wszystkie pochodzą z kolekcji limitowanej na lato 2013, już nie do kupienia w sklepach. Tym bardziej się cieszę, że je znalazłam. Wszystkie nowe, fabrycznie zapakowane, nieotwierane, do końca ważności mają jeszcze 19 miesięcy. I każdy z nich kosztował $1,60 ^^ Normalnie zakup roku i już żałuję, że było ich tak mało, bo oprócz tych kolorów znalazłam jeszcze Icy mint, który mnie do siebie nie przekonał. Wszyscy mają miętę, ale nie ja :D

Potem dojrzałam małe lakiery Cranky Girlz, mocna czerwień, perłowy róż i dosyć ciekawie wyglądający oranż. Najprawdopodobniej dotrą do moich dziewczynek, którym dawałam korki :)

I mały zestaw kosmetyczny, co do którego mocno się wahałam, bo sama idea zestawów mnie nie przekonuje. Ale kolor lakieru już tak :D Nie pytajcie, gdzie tu logika, bo nie ma, sama o tym wiem...

Ostatnia butelka to Garnier Marvelous Oil, który to kupiła sobie moja siostra. Ja na razie studiuję sobie skład i użyłam go do zabezpieczenia końców. Zapach ma piękny, konsystencja oleista. Producent proponuje pięć różnych sposobów stosowania olejku. Ja skusze się jedynie na dwa, może trzy :) Nie widziałam go w Polsce, więc tym bardziej mnie zaciekawił. To, co niedostępne, zazwyczaj najmocniej kusi

Na całe szczęście lipiec już się kończy. Co prawda mam w planach jedno zamówienie internetowe, ale już na przykład w gazetkach nic mi się nie spodobało. Ostatnio mam wrażenie, że moje włosy mają już dosyć lata i chcą spokoju, miłego chłodku i swobody. Za to nasłuchałam się mnóstwa komplementów od swojej rodziny na ich temat:) I, mając lat 23, dowiedziałam się, że jestem stara :D Bonusem jest fakt, że orzekła tak 86-latka :D 

Komentarze

  1. Moje zakupy to juz przegięcie, najbardziej szaleje teraz z Baleą;) miłego używania hihi. Ciekawe co by pani powiedziała na moje prawie 28latek oo..,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Balei nie miałam jeszcze nic, ale cały czas korci mnie, żeby się wybrać na zakupy do Niemiec :)

      Usuń
    2. No jak masz taką możliwość to czemu nie:) ja skorzystalam z uprzejmości koleżanek ;)

      Usuń
  2. Fajne zakupy, też się cieszę że lipiec się już kończy, bo stanowczo za dużo wydałam już w lipcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo, ale w końcu wakacje, można poszaleć :)

      Usuń
  3. Ja też chyba bym polubiła te cienie więc muszę sobie sprawić ze dwa kolory :) świetne zakupy, ciekawi mnie ten olejek, w UK go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuaże są świetne, ale na przykład fiolet dosyć szybko mi wysechł ;/

      Usuń
  4. Seashore Frosts jest po prostu genialny ! u nas go nigdzie nie widzialam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz zauważyłam go u Kleopatre i już szukałam, skąd by go zamówić, a tu sam mi w łapki wpadł :D

      Usuń
  5. ile pięknej kolorówki, o mamo <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne te lakiery do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najlepszy taki rozmiar, bo większe butelki zawsze u mnie wysychają zanim zdążę je zużyć:D

      Usuń
  7. Cienie w kremie przygarnęłabym:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja