Питательный крем для рук czyli oliwkowa pielęgnacja dłoni z Bioluxe - recenzja

Kosmetyki rosyjskie zdobywają sobie serca nie tylko dobrymi składami, ale i znakomitym działaniem. Wielki bum na nie już trwa od jakiegoś czasu, a ja dopiero teraz odkrywam ich możliwości. Dzisiaj pozachwycam się kremem do rąk :) Co już mówi samo za siebie, bo pomimo wszelkich porad i zaleceń, by dbać i o swoje łapki to ja tego nie lubię. Tłuste łapki - źle. Klejące się - no jeszcze gorzej! Wiem, że film, który pozostawiają kremy niektórzy sobie cenią, bo im pasuje. A mi nie i z tego powodu dłoni nie kremuję, a nawet po nałożeniu balsamu do ciała potrafię dokładnie je wytrzeć, bo nadal mi się kleją. Jednak świat idzie naprzód i ja też, więc zamówiłam sobie krem do rąk. O taki:

Питательный крем для рук to mała, poręczna plastikowa tubka z zakręcaną nakrętką. Kremy z Bioluxe różnią się chyba tylko kolorem opakowań: białe są do twarzy, granatowe do rąk, a czarne do stóp. Dla mnie taki podział się sprawdza, łatwo odnaleźć tą tubkę, która akurat teraz jest nam potrzebna. Wylot kremu jest dodatkowo zabezpieczony sreberkiem, które wcale nie tak łatwo oderwać. Przy każdej tubce zostawała mi jeszcze z niego folia, ale przynajmniej mamy pewność, że nikt wcześniej go nie używał.


Konsystencja dosyć rzadka, kremowo-żelowa. Łatwo się rozsmarowuje, nie czuć go na dłoniach, co mi jak najbardziej odpowiada. Otula dłonie, ale nie zostawia żadnej tłustej warstwy, nie lepi się do ubrań, a nawet do ekranu telefonu.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Isopropyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Elaeis Guineensis Kemel Oil, Olea Europaea Fruit Oil (ekstrakt z oliwki), Glycerin, Potassium Hydroxide, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

- odżywia i wzbogaca skórę w witaminy - odżywia na pewno, dłonie są cudne, ale na temat witamin nic mi nie wiadomo :)
- wygładza - o tak, łapki cacy do miziania^^
- dodaje delikatności, miękkości - ja i tak delikatna dziewoja jestem, ale miękkość jest, sprawdzone
- szybko się wchłania, po prostu błyskawicznie! Po zastosowaniu nie ma tłustej warstwy, nie kleję się do wszystkiego, a jedynie czuć jakby ochronny film na skórze, w niczym nie przeszkadzający ^^
- pachnie oliwką zmieszaną z czymś, jakimś kwiatkiem? Zapach jest słodki, bardzo przyjemny, ale trudny do określenia. 
Kupiłam go w kalina-sklep za 4,5 zł za 40ml, producent to też Piervoje Reszenie. Na pewno część z Was powie, że to malutka tubka, ale mi na razie spokojnie wystarczy. Po raz pierwszy trzymam krem do rąk na szafce nocnej i stosuję go kilka razy dziennie, a nie miesięcznie jak to bywało do tej pory.
Miałyście? Znacie? Bo mam wrażenie, że każdy już się zachwyca kosmetykami zza wschodniej granicy, a tylko u mnie takie opóźnienie :D

Komentarze

  1. Nie znam, dopiero niedawno kupiłam pierwsze kosmetyki rosyjskie. Gdzieś ostatnio czytałam, ze tak naprawdę z tymi dobrymi składami to ściema bo składniki są zbyt drogie, żeby tam naprawdę były.., ciekawe. Wczoraj użyłam peelingu i pomyślałam dosłownie wtf...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na składach jeszcze się zbytnio nie orientuję, ale kremy drogeryjne tez czasem mają ładne w nich kwiatki :)

      Usuń
  2. W ogóle nie znam rosyjskich kosmetyków, ale może kiedyś :) Krem do rąk zawsze by mi się przydał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez nie znałam, a w końcu mam^^ Kremów już miałam kilka, ale zazwyczaj wyrzucałam je, bo traciły ważność

      Usuń
  3. ja nie mialam nic od naszych sasiadow :) musze nadrobic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kremik akurat jest wart polecenia :)

      Usuń
  4. Nie miałam nigdy rosyjskich kosmetyków. Pora chyba jednak to zmienić. Skład ma przyjemny. Dopisuje do chciejlisty

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Był dodatkiem do zamówienia, bo w końcu kliknęłam go jako ostatniego :)

      Usuń
  6. A ja jeszcze nie zdecydowałam się na żadne wschodnie kosmetyki, chociaż cały czas kuszą i pewnie ulegnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miały tak dobre opinie, że chyba każda z nas miała na nie chętkę :)

      Usuń
  7. Nie znam tego kremu, ale w takiej cenie chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oo, błyskawiczne wchłanianie to coś dla mnie :DD

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja