Mineralny puder sypki od Physicians Formula

W temacie kosmetyków mineralnych nadal jestem jeszcze nieobeznana, ale czytając kolejne i kolejne recenzje takich kosmetyków zaczęłam się zastanawiać. Ciągłe zachwyty doprowadziły do tego, że gdy miałam do wyboru kupno pudru mineralnego i zwykłego - wybrałam ten pierwszy od firmy Physicians Formula. Właśnie ten:
NATURAL WEAr100% NATURAL ORIGIN LOOSE POWDER 


Producent obiecuje: 100% Free of Harsh Chemicals. 100% Free of Synthetic Preservatives. 100% Free of Parabens. 100% Free of GMO's. 100% Free of Synthetic Colors. 100% Free of Synthetic Fragrances. 100% Cruelty Free.


Skład dla zainteresowanych: MICA, MAGNESIUM STEARATE, ZEA MAYS (CORN) STARCH*, CALCIUM CARBONATE, KAOLIN, CARTHAMUS TINCTORIUS (SAFFLOWER) SEED OIL*, GLYCERIN, GLYCINE SOJA (SOYBEAN) OIL*, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL*, ORYZA SATIVA (RICE) HULL POWDER, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL*, GLYCERYL CAPRYLATE, CINNAMIC ACID, CITRUS GRANDIS (GRAPEFRUIT) FRUIT EXTRACT, SODIUM LEVULINATE, TOCOPHEROL, WATER. MAY CONTAIN: IRON OXIDES, TITANIUM DIOXIDE. 

*CERTIFIED ORGANIC INGREDIENT (ECOCERT)




Plastikowy, niczym się nie wyróżniający słoiczek wpadł (no oczywiście, że wszelkie zakupy to się same robią. nie macie tak?) do mojego koszyka jeszcze latem, więc po takim stażu razem mogę już co nieco o nim opowiedzieć. Więc zapraszam na pierwszą recenzję :)




Opakowanie wg mnie jest funkcjonalne i wygodne. Pokrywa się nie otwiera sama z siebie, ale też nie noszę go w torebce, więc nie wiem, jak by się sprawował transportowany z miejsca na miejsce. Do użytku domowego jest bardzo dobre. Po otwarciu słoiczka najpierw widzimy pędzel kabuki.O ten:



Prawda, że jest maleńki? Bardzo zbity, na tyle, że nie potrafię się nim upudrować. Dlatego puder nakładam innym pędzlem, a tego gagatka przeznaczyłam do nakładania bronzera. 



Tuż po nim, gdy podniesiemy plastikową półeczkę widzimy już sitko. Fabrycznie było zaklejone zieloną i zapewne na wskroś ekologiczną naklejką. Niestety, po naklejce ślad nie został, więc całe wnętrze jest zazwyczaj oprószone pudrem. Nie wiem, jak niektóre kobiety potrafią utrzymać wszystkie kosmetyki w nieskazitelnej czystości i im tego bardzo, bardzo zazdroszczę...

Dodatkowym smaczkiem jest dołączone lusterko. Zapytacie gdzie? Służę odpowiedzą, ta dam!




Aha, dokładnie. Lusterko jest na tyle małe, że chcą zobaczyć w nim całą twarz trzeba poprosić kogoś o pomoc, bo chyba nikt na tyle długiej ręki nie ma. Aczkolwiek w awaryjnych sytuacjach można spróbować.




Sam puder jest w kolorze Translucent light. Puder jest drobno zmielony, nie robią się grudki. Używam go po nałożeniu kremu i podkładu, do wykończenia makijażu. Matowi twarz z efektem przyjemnym dla oka, nie jest to płaski mat. Z racji swej transparentności nie dodaje żadnego koloru, nie ciemnieje na twarzy w ciągu dnia. Co dla mnie szczególne ważne - nie podkreśla suchych skórek.

Z wytrzymałością jest średnio, bez poprawek wytrzyma około 3-4 godziny, ale i wtedy twarz nie świeci się jak księżyc w pełni, a jedynie zaczyna być coraz bardziej, rzekłabym satynowa.
Puder mnie nie zapchał, nie powodował żadnych problemów. Dobrze współpracuje zarówno z podkładami jak i nałożony jedynie na nawilżona skórę.



W promocji kosztował 6 dolarów, w złotówkach pewnie byłoby to około 20 złotych. Uważam to za okazję, bo puder nadal dobrze mi służy i jestem z niego naprawdę zadowolona. Do poprawek w ciągu dnia nadal używam pudrów prasowanych, ale ten wiedzie prym w domu. 


A z ciekawostek - zdałam egzamin! Nareszcie mam spokój i wolne, więc będę się pojawiać częściej :)

Komentarze

  1. Z tej firmy miałam bronzer, ale był troche za jasny i poszedł w świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny był - w serduszka;)

      Usuń
    2. Serduszka w bronzerze? :D Ja firmę poznałam dopiero przy półce z kosmetykami, bo przedtem jakoś nie obiła mi się o uszy

      Usuń
  2. Ale mnie nim zainteresowałaś! I jakie fajne opakowanie :) Cena także dobra! Ja mam jeden puder, podobny w sumie, ale nie lubię go aż tak, pewnie gorszy :P
    I gratuluję zdania egzaminu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu służy co innego, ale skoro minerały są taaakie dobre to chyba dalej będę ich próbować. Jak tylko zużyję całe zapasy:D
      Dziękuję , jakoś się udało:*

      Usuń
    2. Ja mam korektor mineralny od L'oreal i jestem pod wrażeniem działania :) Więc chyba coś w tych minerałach jest :)

      Usuń
  3. W tej cenie chętnie bym go kupiła ;) do tego ma fajne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie mnie do niego przyciągnęło:D Ale nie żałuję, wręcz mam ochotę na więcej :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja