Ostatnie zakupy styczniowe, ale już w lutym

Będąc w gorącym okresie przedsesyjnym jak każda studentka siedzę i śpię w notatkach i kserówkach, co nie sprzyja ani bujnemu życiu towarzyskiemu ani życiu w ogóle. Gdyby nie mój facet, który mnie jednak motywuje, żebym jadła coś porządnego to pewnie kompletnie bym nie wiedziała, co się dzieje wokół mnie. Ale w każdej lodówce w końcu wychodzi wszystko i trzeba zapasy uzupełnić. A jeśli zakupy to i zakupy kosmetyczne :-)
Moje były poniekąd planowane, to znaczy myślałam o nich długo, ale w końcu zawsze było coś innego do kupienia/w ogóle nie było tego w drogerii. Więc jak dzisiaj zobaczyłam kilka rzeczy to od razu trafiły do koszyka: 

Ajurwedyjska pasta do zębów Himalaya - szukałam jej jakiś czas, bo w aptece nie było, w Naturze akurat się skończyły zapasy, a w kilku aptekach panie kompletnie nie wiedziały o co mi chodzi. I dzisiaj, nareszcie, przy okazji realizacji recepty znalazłam ją na półce! Od razu złapałam ją w łapki i pomaszerowałam do kasy. Więc co mam? Otóż mam dwie tubki pasty, jedną o pojemności 100ml i jej mniejszą 50ml siostrę. Nie ukrywam, że właśnie na tą wersję polowałam, bo kursuję często do domu i taka mniejsza tubka na pewno się przyda. Wypróbowana, bo nie mogłam się doczekać. Wygląda jak błotko, ale smakuje jednak trochę lepiej
Dalej była wizyta w Biedronce, skąd przytargałam do łazienki jedynie Intimeę emulsję do higieny intymnej. Jej plus to na pewno zawartość kwasu mlekowego i wyciągu z rumianku, które co prawda są daleko w składzie, ale nie można mieć wszystkiego. Zwłaszcza za tak śmieszną cenę 2,99 za 300ml. Także czeka na swoją kolej
Dalej suchy szampon z Isany. Pierwsze moje opakowanie i pierwsze użycie już za mną. Niestety, ciężko mi się do niego przekonać, bo cały czas czułam się nieswojo z myślą, że może gdzieś tam mam siwe kosmyki. Włosy były po nim matowe, ale może spróbuję użyć go w inny sposób, żeby nie było to tak widoczne. Na razie na plus, robi, co ma robić. 
Kolejny to moje cacuszko, mniejsza siostra mojej ulubionej odżywki, czyli maska do włosów Alterra Aloes i Granat. Większości pewnie już znana, a ja ją mam dopiero pierwszy raz. Do tej pory używałam odżywki i zdecydowałam się na maskę. Daje efekt podobny jak odżywka, oby przy dłuższym trzymaniu było troszkę lepiej
Krem do rąk z Green Pharmacy z aloesem. Ogółem kremów do rąk używam rzadko, ale zimowa aura jest bezlitosna i moje dłonie potrzebują dobrej opieki. Zobaczymy, jak się sprawi. 

A na koniec, te dwie małe kostki to mój prezent prosto z Paryża. Małe mydełka z l'Occitane, 'dobroczynne' bo 100% dochodu z ich sprzedaży idzie na pomoc osobom niewidomym. Zapach mydełek to róża, przepiękna słodka róża, którą jestem zachwycona. Zawierają masło shea więc liczę na dobre działanie.

Na luty nie mam zbyt wielkich planów zakupowych, ale jak to bywa... Pewnie coś tam ciekawego znajdę. Coś, czemu się nie oprę :)
A jak Wasze kosmetyczki? Coś w nich nowego zawitało czy też jeszcze nic Was nie skusiło? Pozdrawiam i macham notatkami, życząc powodzenia wszystkim studentkom :)

Komentarze

  1. U mnie ta maska nie okazała się taka rewelacyjna, oby u Ciebie było lepiej :) Ten krem do rąk z Green Pharmacy też niestety mnie zawiódł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska działa, a krem na razie średnio. A miałam co do niego spore nadzieje :(

      Usuń
    2. Dobrze, że przynajmniej maska się sprawdziła :*

      Usuń
    3. Maska tak, chociaż żałuję, że nie zdążyłam spróbować innych rodzajów odżywek, gdy jeszcze były dostępne:/

      Usuń
  2. milej nauki :) nie poddawaj sie ! a zakupy skromne, ale ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poddawaj się nawet nie mogę, ale trzeba, mus jest. Zapewne na koniec sesji w nagrodę się obkupię :D

      Usuń
  3. U mnie sporo zakupów było:) miłego używania!

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tych mydełek to Ci zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest czego - zapach jest po prostu wspaniały^^ I na razie jedynie zapach znam, bo trzymam się mocno postanowienia, żeby nie otwierać wszystkich kosmetyków na raz :)

      Usuń
  5. U mnie w styczniu zakupów było bardzo mało , ale mam już małą listę na luty :) ciekawa jestem tych mydełek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już się lista rozwija, bo nagle skończyło się i to i to, a i jeszcze to bym chciała. Równowaga musi być:)

      Usuń
  6. Używałam tego kremu do rąk... Nie sprawdził się u mnie... I nie pachnie ładnie... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zapach średni, a myślałam, że jednak będzie lepszy. Często widywałam go na promocji w Naturze i w końcu się zdecydowałam.

      Usuń
  7. maskę z Alterry bardzo lubię, u mnie się świetnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też ostatnio kupiłam na zapas suchy szampon

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja