Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

Wyzwanie: Przez 40 dni nie kupuje kosmetyków!

Obraz
Tak, tak, powiedzmy, że to odwyk. Sesja się już skończyła i jestem przytłoczona tym, co się dzieje w mojej komódce. Znacie ten zły nawyk, gdy nie odkłada się czegoś na miejsce po użyciu, a później wszystko się sypie, a lakiery do paznokci leżą jeden na drugim? Ja znam... Czeka mnie właśnie uporządkowanie tego całego dobytku i wyzwanie odwyku od zakupów jest bardzo na miejscu.


Więcej szczegółów znajdziecie na blogu Naomi, pomysłodawczyni całej tej akcji. Tam też przeczytacie cały regulamin wyzwania i możecie podumać nad swoim w nim udziałem. Może i Wam przyda się mały detoks od wizyt w drogeriach i klikania 'kup teraz!'? Fakt, 40 dni to sporo, ale pocieszam się faktem, że właściwie wszystko, co potrzebne do życia, funkcjonowania i wyglądania jak człowiek mam. Poza tym daruję sobie spacery po drogeriach dla samego obejrzenia nowości, więc mam nadzieję, że nie będzie tak trudno. Więc kto też nie kupuje - ręka w górę! A pozostałe kupujące ciepło pozdrawiam i życzę samych udanych z…

Mój pierwszy ShinyBox, czyli wygrana w rozdaniu u Mallene

Obraz
Tydzień temu przeczytałam na blogu Mallene, że wygrałam archiwalne pudełko ShinyBox, a już dzisiaj rozrywałam taśmę pilnie strzegącą jego zawartości. Niestety musiałam czekać aż do dzisiaj, mimo że paczuszka przybyła do mnie wczoraj. Mój walentynkowy wypad właśnie dobiegł końca i wracam do rzeczywistości, blogów i pisania pracy licencjackiej. A teraz wróćmy do Shiny^^
Opakowanie pudełka było mistrzowskie, bo dobrych kilka minut rozcinałam taśmę i papier, by w końcu dostać się do kartonowego pudełeczka z wizerunkiem zakręconego serduszka, które wszystkie subskrybentki Shiny już doskonale znają. A w nim wreszcie odkryłam już to główne pudełeczko. 
Które nieśmiało ujawniło mi swoją zawartość. Zawartość letnią, ale mimo wytężania umysłu nie mogłam sobie przypomnieć, co było w tej wersji. 
Więc musiałam je otworzyć już całkowicie. I mówcie co chcecie, ale ta naklejka mi się naprawdę podoba!  Pomimo że jest różowa, ja do różu mam lekką awersję, a kwiatki bardziej przypominają meduzy. 
Więc…

eKupony w Rossmannie

Obraz
Witajcie na samym początku weekendu :)
Wielkimi krokami zbliżają się Walentynki i nagle cały świat się czerwieni. Wszędzie kwiaty, misie z serduszkami, poduszki z serduszkami i wszystko w serduszka. Na wystawach czerwone tiule i sztuczne kwiaty, wielkie napisy zapowiadające wielkie promocje i wyprzedaże dla zakochanych. Wszędzie przypomnienia, żebyśmy chociaż nie zapomnieli, jaki to dzień i co trzeba świętować. Niektórzy na tą całą otoczkę krzywią się i marszczą piękne i proste noski, bo przecież miłość powinno się okazywać każdego dnia. A znowu inni rozpływają się jak czekoladkowe pralinki i lody truskawkowe przy nagrzanym grzejniku. Ja znowuż lubię to święto, lubię poczuć tą aurę i wcale się tego nie wstydzę. Żadnego specjalnego świętowania nie planuję, ale zakupy... O, to jest dobry pomysł!  I z tej racji śpieszę donieść o nowości w Rossmannie - eKupony za zakupy w dniach 7-14 lutego.  Wystarczy przyjść do drogerii, napakować do koszyka pamiątek, które ucieszą nam ryjki i zasmucą …

Ostatnie zakupy styczniowe, ale już w lutym

Obraz
Będąc w gorącym okresie przedsesyjnym jak każda studentka siedzę i śpię w notatkach i kserówkach, co nie sprzyja ani bujnemu życiu towarzyskiemu ani życiu w ogóle. Gdyby nie mój facet, który mnie jednak motywuje, żebym jadła coś porządnego to pewnie kompletnie bym nie wiedziała, co się dzieje wokół mnie. Ale w każdej lodówce w końcu wychodzi wszystko i trzeba zapasy uzupełnić. A jeśli zakupy to i zakupy kosmetyczne :-) Moje były poniekąd planowane, to znaczy myślałam o nich długo, ale w końcu zawsze było coś innego do kupienia/w ogóle nie było tego w drogerii. Więc jak dzisiaj zobaczyłam kilka rzeczy to od razu trafiły do koszyka: 
Ajurwedyjska pasta do zębów Himalaya - szukałam jej jakiś czas, bo w aptece nie było, w Naturze akurat się skończyły zapasy, a w kilku aptekach panie kompletnie nie wiedziały o co mi chodzi. I dzisiaj, nareszcie, przy okazji realizacji recepty znalazłam ją na półce! Od razu złapałam ją w łapki i pomaszerowałam do kasy. Więc co mam? Otóż mam dwie tubki past…