Paczuszkowo

Mam nadzieję, że Wasz Nowy Rok zaczął się równie dobrze jak mój, a postanowienia noworoczne już są w fazie spełniania. Ja jako takich postanowień sobie nie postawiłam, ale czytając wiele wpisów i książek na temat ziół postanowiłam zacząć kurację ziołami.
W związku z tym poszalałam troszeczkę na allegro i zamówiłam kilka różnych ziółek 'z krainy żubra', bo paczka szła do mnie z Hajnówki. Doszła akurat w piątek, ale nie miałam jeszcze możliwości zrobienia nawet zdjęć (no dziękuję ci, słoneczko, że cię ostatnio jest coraz mniej..) więc wpis jest dopiero dzisiaj.
A cóż do mnie przywędrowało? :)
 Prawie cała zawartość moich ziołowych zakupów. Całkiem sporo tego wyszło
 Największą część paczki zajmowały dwie torebki z siemieniem lnianym(na zdjęciu jedna, bo drugą już rozerwałam i musiałam zbierać siemię z całej kuchni), łącznie mieszczące cały kilogram tych ziarenek. Maskę lnianą moje włosy kochają, a i kąpiel z dodatkiem lnianego glutka jest świetnie nawilżająca. Cały kilogram kosztował mnie aż 5 złotych. Normalnie interes roku. 
 Później - kozieradka. Mała torebeczka ma w sobie 50 g tych pachnących rosołem ziarenek i zamierzam ją uparcie zaparzać i wcierać w skalp. Ja jakoś toleruję jej zapach, ale mojemu otoczeniu na pewno będzie ciężko. Cóż, cierp kobieto, jak chcesz być piękna :)
 Kolejny korzeń dla włosów to korzeń mydlnicy. Jak jeszcze jej nie znacie to warto ją poznać. Mydlnica może być stosowana jako detergent do mycia włosów, a ja własnie szukam delikatnego szamponu do codziennego stosowania. Jeśli tylko nie wysuszy mi włosów na długości to jest szansa, że się polubimy. Na razie nasz pierwszy raz przed nami. Torebka również zawiera 50 g korzenia.
 Korzeń omanu? Egzotycznie brzmi, ale w połączeniu z melisą, kwiatem wrzosu i siemieniem lnianym ma działać cuda na drogi oddechowe. Na portalu Biosłone znajdziemy przepis na napar oczyszczający drogi oddechowe. O nim więcej jeszcze powiem, gdy tylko zacznę ją na poważnie stosować, gdyż na razie jestem w trakcie poszukiwań dobrego termosu. Może jakieś warte polecenia? :)

Liść melisy ma działanie również uspokajające, ale mam nadzieję, że nie będzie działał usypiająco. 
Kwiat wrzosu wygląda po prostu pięknie! Śliczne małe kwiatuszki wrzosu od razu mnie kupiły. Oman, melisa i kwiaty wrzosu dotarły do mnie w takiej samej wadze 50 gram, bo tą miksturę na razie mam zamiar jedynie wypróbować. 

Chyba najbardziej kojarzone z włosami ziele - skrzyp polny! Zostanie składnikiem herbatki  obok pokrzywy, która ma pomóc na wypadanie włosów i wzmacniać cebulki. Ale na efekty to pewnie poczekam sobie troszeczkę :)

Szałwia. Jedynie zioło, które kliknęłam na zapas. Co do jej zastosowania jeszcze nie jestem pewna, ale na pewno coś dobrego znajdę. Wciąż się uczę, więc nie wypominajcie mi niewiedzy, proszę
Ta dam! Rzecz z której najbardziej ucieszyła się moja Mama. Przyprawa do ryb, w której skład wchodzą sól, koper, cukier, tymianek, rozmaryn, pasternak, pieprz biały, seler, szczypiorek, por, kwasek cytrynowy, pietruszka i ryboflawina w roli barwnika. Przyprawa nie zawiera glutaminianu sodu, co uważam za absolutny plus. Planuję w tym roku jeść więcej ryb niż do tej pory, więc pokładam duże nadzieje w jej smaku

A to już stacjonarne zakupy. Kłącze tataraka będzie ślicznie gotowane i używanie w formie płukanki do włosów. Ale raczej poczeka na swoją kolej. 

A to już otwarta torebka lukrecji. Sama nazwa brzmi słodko, zapach też jest lekko słodkawy, ale nie będę jej stosować wewnętrznie, a jedynie do płukanek. 

I tyle z mojego ziołowego koszyczka. W ciągu tygodnia zapełnił się niemal całkowicie, a moja Mama zaczęła nawet pić herbatkę z samej pokrzywy. Ja zaczytuję się w książce Marii Treben i korzystam jeszcze z wolnego czasu przerwy świątecznej. Aż nie chcę myśleć, jak ciężko będzie mi wrócić do normalnego życia i zajęć na uczelni. 
A jak Wam mija początek tego roku? Nadal trwacie w postanowieniach czy już je porzuciłyście? Pozdrawiam serdecznie i ziołowo macham :)

Komentarze

  1. Uwielbiam takie zioła i przyprawy, często je kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do przypraw to jeszcze się uczę :)

      Usuń
  2. jeśli kąpiel z glutkiem nawilża włosy, to chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glutek jest świetny:) Chociaż nie można się zniechęcić jego glutowatością, bo nawilża i włosy i twarz i skórę na całym ciele. Polecam:)

      Usuń
  3. Ja muszę zakupić skrzyp polny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zamiar od wiosny suszyć go sama, ale na razie musiałam go zamówić :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja