Pachnące i umilające życie Bath&Body Works

 Bath&Body Works to firma, którą poznałam już dobre kilka lat temu, jeszcze zanim zaczęła podbijać serca Polek. Amerykanki mają w tej kwestii bezsporne fory, bo to przez nie po raz pierwszy zetknęłam się z tymi kosmetykami. W ogóle to zaczęło się od podarunku na jakieś urodziny czy imieniny, kiedy to dostałam balsam do ciała o zapachu jaśminu kwitnącego nocą, czyli night-blooming jasmine. Zapach był piękny, ale buteleczka mała, więc zbyt długo tosię nim nie nacieszyłam. Ale od tamtej pory za każdym razem, gdy mam okazję zaopatrzyć się w sklepie B&BW korzystam z tego i buszuję wśród półek :) To, co chcę Wam dzisiaj pokazać to moje małe zapasy i przesyłki. Zatem zacznijmy :)
 Na pierwszy ogień idzie zestaw o zapachu dark kiss - miniaturki balsamu do ciała, żelu pod prysznic i mgiełki do ciała. Trio te dostałam w prezencie czego efektem jest zdublowanie się balsamu. Mgiełka była moją pierwszą mgiełką od B&BW, ale już mam ochotę na więcej:)
Dalej, powtórzony balsam dark kiss i dwa inne: Twilight wood i Carried away. Też miniaturki, ale świetnie nadają się na prezent dla niezdecydowanej koleżanki albo tej, która jeszcze nie poznała magii tej firmy. Dla mnie są idealne na wyjazdy, nie zajmują dużo miejsca ale są praktyczne. 
Tu z kolei trio moich małych ulubieńców. Z tym, że muszę zaznaczyć że ich jeszcze jeden tropikalny i przesłodki braciszek mieszka na stałe w mojej torebce i nie zgodził się zapozować do grupowej słit foci. No dobrze, zapomniałam, że go mam.
Tak czy inaczej, przed Wami Czarna perła, Bryza wyspy i Świeżo zebrane mandarynki. Każdy z żeli ma małe drobinki, w przypadku Perły jest to brokat. Każdy ślicznie pachnie i spełnia swoje zadanie. 
Kolejny zestaw to duet żelu pod prysznic i balsamu do ciała o zapachu Country Chick. Oba przyjemne w stosowaniu, ale zapach nie został moim ulubionym. 
Na sam koniec - dwa największe słodziaki w mojej kolekcji. Hawaii coconut pachnie egzotycznymi wakacjami w blasku słońca. To najlepszy kokosowy kosmetyk jaki stosowałam do tej pory. Niech schowa się Ziaja ze swoją serią kokosową.
A różowiutki Berry sprawia, że po jego nałożeniu pachnę jak malinowa albo wiśniowa Mamba! Przesłodki zapach! 

Musicie mi wybaczyć zdjęcia w grupkach, ale zebranie wszystkich kosmetyków z całego domu trochę mi zajęło. Całą firmę kocham najbardziej za zapach. Żele pod prysznic są bardzo dobre, ale tez nie miałam wobec nich wielkich wymagań. Moimi ulubieńcami są balsamy do ciała, od których nie wymagam za dużo, bo moja skóra nie jest zbyt wrażliwa ani sucha. Jedynie ceny w polskim sklepie Bath&Body Works mnie nie pocieszają. Żele antybakteryjne jak najbardziej polecam. To chyba pierwsze w Polsce żele, które nie śmierdzą alkoholem.

A Wy lubicie kosmetyki tej firmy? A może macie wśród nich swoich ulubieńców? Na pewno nie tylko ja pokocham te zapachy:)

Komentarze

  1. O tej firmie marzyłam od dawna i w końcu udało mi się zdobyć parę kosmetyków od nich w celach testów. Jeżeli chodzi o balsamy to jestem troszkę rozczarowana działaniem i niestety składem.
    Z żeli posiadam country chic który czeka grzecznie na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, składy nie powalają. Dla bardzo suchej skóry będą za słabe, ale dla takich średniaków jak moja są dobre. Moje marzenie się już spełniło, teraz to miejsce zajęło Pat&Rub, kobieca kosmetyczka nie znosi próżni :D

      Usuń
  2. Mam świeczkę tej firmy i jestem zauroczona, ale trochę drogie te produkty. :) W porównaniu z USA u nas to przegięcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeczek jeszcze nie miałam i mnie nie kusza jakoś, wolę Yankee Candle:)

      Usuń
  3. to zabrzmi jakbym co najmniej wybierała się za ocean, ale niedługo będę w Warszawie pierwszy raz od ponad roku i już planuję zakup świeczek tej firmy :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to powodzenia w dobrym wyborze, dla mnie wybór zapachu w ich sklepie jest ogromnie trudny :)

      Usuń
  4. mam wielką ochotę przetestować coś z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jesteś w większości chyba :)

      Usuń
  5. Nigdy nic od nich nie miałam, ale od czasu do czasu coś tam od nich przewija się na blogach i mam dużą chęć na spróbowanie chociaż jednego kosmetyku. Bardzo mnie kuszę te które pokazałaś :) Szczególnie dwa ostatnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najlepsze u nich są balsamy do ciała, chociaż składowo to nie są zbyt dobre. Ale ten zapach ^^

      Usuń
  6. kojarzę ich produkty, ale nigdy nie miałam do czynienia z nimi ;) a chciałabym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę, żebyś jednak ich spróbowała:) Warto dla samych doznań zapachowych

      Usuń
  7. Nie miałam nic z tej firmy, ale chętnie bym coś wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Ty:D Ja pomimo swoich zapasów zawsze mam ochotę na coś nowego :)

      Usuń
  8. ile wspaniałości, ja jeszcze niestety nic z tej firmy nie miałam ale na pewno ja i moja wanna pokochałybyśmy te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie tylko wanna byłaby zachwycona:)

      Usuń
  9. Jak dla mnie ceny kosmetyków B&BW są trochę przesadzone, ale uwielbiam ich żel antybakteryjny o zapachu wanilii i babanów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj są przesadzone, zwłaszcza na nasz rynek. Ale to samo jest z The Body Shopem, a mimo cen tez jest popularny. Żele antybakteryjne są najlepsze! :)

      Usuń
  10. Miałam kilka kosmetyków z tej firmy i masz racie zapach jest śliczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zapach gra tu pierwszą rolę:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja