A w grudniu do kina

Zapewne nie tylko ja wiedziałam o Święcie Kina i nie tylko ja wpadłam na błyskotliwy pomysł pójścia na jakiś ciekawy film. Początkowo miał być to Adwokat, ale po obejrzeniu trailera AbmaSSady zmieniłam zdanie i zaciągnęłam swojego Lubego własnie na ten film. Po pierwsze - bo Więckiewicz, a tego pana to ja lubię bardzo bardzo. Po drugie - motyw powrotu w przeszłość, które nadal mnie intryguje. A po trzecie to bilety były tańsze i mój studencki portfel nie rozpaczał tak bardzo.
Ale do rzeczy - sam film mnie rozbawił, więc to przyzwoita komedia. Niektórzy zarzucają Machulskiemu, że jego twory są coraz gorsze, ale dla przeciętnego widza film raczej się spodoba. Czy żarty będą śmieszne? To już zależy od poczucia humoru.
Wisienką na torcie jest jeszcze Nergal, grający Ribbenstropa i noszący mundur. Jako nowicjusz sprawił się nieźle. Główna bohaterka Mela niewątpliwie ma ADHD i wiecznie się cieszy, aczkolwiek tortury Hitlera w jej wykonaniu były świetne. Hitler bez wąsów? Aha! Jej egocentrycznego męża nie polubiłam, ale już kota tak! Kot w tym filmie odegrał znaczącą rolę.
Pomimo dość średnich ocen na Filmwebie po seansie żałowałam, że tak późno się na niego wybraliśmy. Dobra i przyjemna komedia, akurat na grudzień, polecam :)


Komentarze

  1. A ja jeszcze nie oglądałam, słyszałam różne opinie na temat tego filmu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba każdy film ma różne opinie. Najlepiej po prostu obejrzeć i samemu go ocenić

      Usuń
  2. ładnie
    http://nikoladrozdzi.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie lubię reklam, ale komentarze i konstruktywną krytykę chętnie przyjmuję :)

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczne pamiątki z Litwy

Drogeria Ezebra - warto! Trochę dziecinne zakupy na Dzień dziecka :)

Blistex Raspberry lemonade blast - recenzja