Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Bloglovin

Jako, że częściej korzystam z usług Bloglovin i chcę mieć cacy porządek...
Follow my blog with Bloglovin if you like :)

Marzę by poczuć się lepiej. W weekend dopadło mnie przeziębienie i z wielkich sylwestrowych planów nici. Najpewniej spędzę go w domu z moim Lubym. Więc szukam wszelkich gier planszowych :)

A jak Wasze plany? Szalone imprezy czy domówki w piżamach? :)

Świątecznie

W ten szczególny czas chciałabym życzyć i Wam i sobie, aby święta przebiegły spokojnie, smaczne dania i słodkie wypieki nie szły w biodra, a dźwięki kolęd nas wzruszały. Mam nadzieję, że Mikołaj dotarł na czas do każdego domu i uradował wszystkich trafionymi podarkami. Wesołych Świąt! :)

Utrwalająco

Obraz
Zainspirowana pojawiającymi się zewsząd makijażami sylwestrowymi zaczęłam zastanawiać się nad sprawą fixerów/mgiełek/lakierów utrwalających to, co tyle czasu żeśmy malowały na swojej twarzy. I czego raczej nie chcemy się pozbyć wraz z pierwszą mgiełką deszczu czy ulewy. Albo makijaż w upalny dzień? Wyobrażacie sobie tak wykonać full mejkap, żeby nie spłynął nam na sukienkę po kilku minutach intensywnego szukania jakiegokolwiek cienia?
No właśnie. Dla takich wymagających specjalnej troski makijaży stworzono własnie fixery, znane także pod nazwą mgiełek czy lakierów utrwalających makijaż. Na allegro czy w sklepach internetowych znajdziemy je pod obiema nazwami i różnymi cenami.
Różne fixery mają różne cechy. Jedna z nich jest to, w jaki sposób buteleczka rozpryskuje utrwalacz. Chyba większość z fixerów ma spray, który rozpyla mgiełkę na twarz. Jednak są też dostępne takie sprayowe, np Kryolan Dermacolor fixing spray. Niestety nie wiem, które są lepsze, ale jestem ciekawa Waszych opinii, m…

Drogi święty Mikołaju

Obraz
Wiem, że nie pisałam już do Ciebie dawno, dawno, bo jestem już dużą dziewczynką. Wiem też, że nie byłam bardzo grzeczna, ale się bardzo starałam, musisz to przyznać! Więc jak się trafi, że kompletując moją paczkę nie będziesz miał pomysłu to ja już kilka mam. Naprawdę, nie pogniewam się o takie prezenty :)
Zacznijmy zatem od głowy i na początek to bym prosiła o

Owszem, legendarną już i sławną w blogo- i vlogosferze szczotkę Tangle Teezer. Zwykłą szczotkę z najzwyklejszego plastiku, która jednak zrobiła taki szum i zbiera tak pozytywne opinie, że ja i moje plączące się kosmyki chcemy się z nią bliżej zapoznać i doświadczyć jej cudu. Cały czas zbieram się mentalnie na kupno takowej, ale chyba ten czas nie nadszedł, bo jedynie zaopatrzyłam się w jej chiński odpowiednik z ebaya. Chińska siostra mnie nie powaliła na kolana, ale według wielu recenzji nie powinnam się tym przejmować, bo oryginał wart jest złota, srebra i wątroby. Mikołaju, proooszę...
Przejdźmy dalej i niżej, gdzie widnieje …

A w grudniu do kina

Obraz
Zapewne nie tylko ja wiedziałam o Święcie Kina i nie tylko ja wpadłam na błyskotliwy pomysł pójścia na jakiś ciekawy film. Początkowo miał być to Adwokat, ale po obejrzeniu trailera AbmaSSady zmieniłam zdanie i zaciągnęłam swojego Lubego własnie na ten film. Po pierwsze - bo Więckiewicz, a tego pana to ja lubię bardzo bardzo. Po drugie - motyw powrotu w przeszłość, które nadal mnie intryguje. A po trzecie to bilety były tańsze i mój studencki portfel nie rozpaczał tak bardzo.
Ale do rzeczy - sam film mnie rozbawił, więc to przyzwoita komedia. Niektórzy zarzucają Machulskiemu, że jego twory są coraz gorsze, ale dla przeciętnego widza film raczej się spodoba. Czy żarty będą śmieszne? To już zależy od poczucia humoru.
Wisienką na torcie jest jeszcze Nergal, grający Ribbenstropa i noszący mundur. Jako nowicjusz sprawił się nieźle. Główna bohaterka Mela niewątpliwie ma ADHD i wiecznie się cieszy, aczkolwiek tortury Hitlera w jej wykonaniu były świetne. Hitler bez wąsów? Aha! Jej egocentry…

Mikołajkowo!

Obraz
Owszem, że Mikołajki już były i to dobre dwa dni temu. Ale niestety, dzięki pogodzie lepiej-nie-wychodzić-z-domu nie miałam cały weekend internetu. Dzięki ci, Ksawery.
Wracając.. Widocznie byłam bardzo grzeczna, bo Mikołaj był dosyć hojny tym razem :) Dodatkowo odwiedził mnie kilkukrotnie, w dwóch różnych miejscach! Pierwszy był ten w osobie mojego chłopaka z torebeczką przydatnych narzędzi w studenckiej kuchni, no przecież otwieracz do konserw jest idealny na mikołajki.
A z ciekawszych i przyjemniejszych prezentów to były już upominki od mojej kochanej Mamy, które czekały na mnie w domu. Pierwszym i najbardziej wyczekanym była silikonowa baza pod makijaż art scenic z Eveline
Baza nie jest mi absolutnie potrzebna, ale cały czas byłam ciekawa i z tej ciekawości właśnie prosiłam o takie cudo. Przez pomyłkę Mikołaja mam bazę wygładzająco-liftingującą, która ma w sobie zbyt dużo dobra jak dla mojej cery. Ale orzekłam, że chyba silikon się nie różni. Tak czy inaczej, zamierzam ją wypróbowa…

Co wyzwala w ludziach promocja?

Obraz
Jak zapewne wszystkie wiecie, wczoraj skończyła się promocja -40% na wszystkie kosmetyki do makijażu, którą zorganizowała dla swoich kochanych ofiar sieć drogerii Rossmann. Dlaczego ofiar, spytacie? Nie mam w swoim słowniku innego słowa tak dobrze opisującego związek pomiędzy sklepem i klientem. Szczególnie w trakcie trwania promocji tak kuszącej jak ta.


Stada rozochoconych kobiet ruszyły z pełnymi portfelami na polowanie do wszystkich Rossmannów w kraju. Kolejki przy szafach to nic. Tłumy w sekcji makijażu i pustki na pielęgnacji czy zapachach to nic. Niczym było także chamskie przepychanie się każdego z każdym i pomrukiwanie pod nosem na pozostałych. Ale już stan szaf to coś, co muszę skomentować.
Początkowo trzymałam się silnie planu 'nie idę do Rossa' i całkiem dobrze mi się to udawało. Ale gdy w piątek rano posłuchałam na zajęciach, co moje koleżanki już kupiły i co jeszcze planują to już moja silna wola lekko zmiękła... Zatem będąc na spacerze z Lubym wstąpiłam do tego, …

Niekosmetycznie ale zachciewajkowo

Obraz
Ostatnio mam niedosyt sukienek. I wcale nie zmienia tego zapotrzebowania fakt, że nawet dzisiaj kupiłam kolejna

 U Casey, pingerowej blogerki, zobaczyłam sukienkę, która jest prześliczna. I, gdyby nie pochodziła ze sklepu internetowego to pewnie już bym po nią pobiegła... Tak czy inaczej, popatrzmy sobie na piękną sukienkę z żakardowym dołem








Zdecydowanie nosiłabym! Niestety cena 30 funtów plus oczekiwanie na przesyłkę mnie zniechęca...
Ale popatrzeć i pomarzyć miło :)
Może nawet uda mi się przekonać znajomą krawcową do uszycia dla mnie takiego cudeńka

Co o niej sądzicie? Ładna?

40 pytań kosmetycznych

Obraz
Podpatrzony u Sekretów Naszego Piękna - klik klik. 40 pyta to dużo, ale na szczęście nie są do siebie podobne :)


1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz? Najczęściej raz, na wieczór. Rano wystarczy mi tonik albo hydrolat. Chyba, że po nocnym kremie mam tłustą i błyszczącą się twarz
2. Jaki masz typ cery?  Niestety mieszana, z naczynkami na policzkach i tłustą strefą T. Okazyjnie z niedoskonałościami. 
3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?  Żel micelarny z Biedronki za niecałe 5zł -ale z poprzedniej szaty graficznej. Ostatnio zdradziłam go z jego odpowiednikiem z Lidla i nie jestem pewna, czy nowe żele mają ten sam skład. Żelu z Lidla nie polecam, zwyklak ściągający skórę.
4. Czy używasz peelingów do twarzy?  Tak! Uwielbiam wszelkie peelingi!
5. Jaka to marka?
St. Ives Apricot Scrub - cudeńko i pamiątka z wakacji.  
6. Jakiego kremu do twarzy używasz?  Próbuję zmęczyć raczej - Perfecta cera zmęczona z witaminą C i olejem arganowym. Nie podszedł mi, skład średni, pozosta…

Pierwsze koty za płoty

Witajcie! 
Tak, to zupełnie nowy blog. Jeszcze pusty i nieogarnięty, ale mam nadzieję, że z biegiem czasu się tu troszkę zapełni. Blogosferę śledzę już trochę czasu, ale nadal wstrzymywałam się z utworzeniem swojego własnego miejsca w sieci. I mimo że blogów jest już milion i ciut ciut to oto jestem! Rodzice wybrali dla mnie imię Wiola i tak też większość moich znajomych mnie zwie. Mam hopla na punkcie kotów, szafę z nadwagą ciuchów i toaletkę, która ma już dosyć kolejnych słoiczków i tubek. Na pewno jestem też troszkę szalona, ale to raczej dobrze rokuje na przyszłość :)